Bo wolność krzyżami się mierzy…

Artykuł dodany / Czerwiec 13, 2012
Kazimierz-MastalerzTen niezwykle zasłużony naszej Ojczyźnie polski bohater, po 1945 roku, ze względów poprawności politycznej, był postacią zupełnie nieznaną w Czeladzi, a tym bardziej w Zagłębiu Dąbrowskim. Może to paradoks naszych czasów, ale również i obecnie w wolnej i niepodległej już Ojczyźnie, w moim Zagłębiu Dąbrowskim pomników i ławeczek pamięci raczej nie stawia się takim bohaterom. Opowieść o Kazimierzu Mastalerzu, wielkim bohaterze rodem z Czeladzi. „Łatwo jest mówić o Polsce
Trudniej dla niej pracować
Jeszcze trudniej cierpieć
A najtrudniej za Nią umierać ”….

Kazimierz Mastalerz przyszedł na świat w Czeladzi 20 listopada 1894 roku 1/. Pochodził z rodziny robotniczej, niezwykle patriotycznej, co później zaważyło na dalszych jego losach. Był synem Jana (1858–1947), maszynisty kolejowego, i Zofii z domu Dobke (1875–1937) 2/.
To nie zrządzenie losu więc sprawiło, czy tylko czysty przypadek, że już przed wybuchem pierwszej wojny światowej, trafia do organizacji patriotyczno – niepodległościowych. W końcowych miesiącach 1912 roku będąc jeszcze uczniem w polskim gimnazjum w Częstochowie jako zastępca Organizacji Młodzieży Narodowej Zarzewiackiej, zostaje aresztowany przez carską Ochranę i osadzony w więzieniu częstochowskim. Gdy tylko został zwolniony to natychmiast przenosi się do Warszawy, gdzie kontynuował rozpoczętą w Częstochowie naukę. Prawdopodobnie będąc jednak dalej „obserwowany” przez Ochranę, w obawie przed ponownym aresztowaniem, przeniósł się do zaboru Austriackiego, do ówczesnej Galicji, a konkretnie do zdominowanego wówczas przez Polaków Lwowa. W roku 1914 uzyskuje maturę. W tym okresie kontynuując dalej tradycje patriotyczne, wstępuje do Polskich Drużyn Strzeleckich.

W tym samym roku, gdy Polska dźwiga się z poddańczych kolan, tak jak wielu innych polskich patriotów, Kazimierz Mastalerz wstępuje do Legionów Polskich. Służy w 1. Pułku Ułanów 1. Brygady Legionów Polskich. Za odmowę złożenia przysięgi wraz z innymi legionistami zostaje internowany w Szczypiornie, a następnie w Łomży.
W 1918 roku, gdy ze snu wiekowego wreszcie obudziła się Polska, Mastalerz wstępuje na ochotnika do odradzającego się niczym feniks z popiołów Wojska Polskiego. Wierną służbę Ojczyźnie rozpoczyna w 1. Pułku Szwoleżerów. Czynnie uczestniczy w wojnie polsko – ukraińskiej, broniąc Lwowa i wojnie polsko – bolszewickiej w 1920 roku, walcząc na froncie litewsko – białoruskim. W kwietniu 1919 roku zostaje mianowany podporucznikiem, a w niespełna kilka miesięcy później w sierpniu 1920 roku, doczekuje się stopnia wojskowego, porucznika i rotmistrza. Już po czterech latach dalszej służby wojskowej 23 kwietnia 1924 roku obejmuje niesłychanie ważną funkcję w Korpusie Ochrony Pogranicza (KOP), na stanowisku dowódcy 4. Szwadronu Kawalerii w 1. Brygadzie Ochrony Pogranicza w Niewirkowie. Po roku służby, uzyskuje awans majora. W 1926 roku powraca do służby do 1. Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego w Warszawie.

Ten niezwykle błyskotliwy i wprost nieprawdopodobnie uzdolniony Zagłębiak, zostaje szybko dostrzeżony przez swoich przełożonych, gdyż już w 1930 roku zostaje awansowany do stopnia podpułkownika, a w trzy miesiące później, w marcu 1930 roku dowodzi już 8. Pułkiem Ułanów im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Krakowie. W cztery lata później, czyli w 1934 roku uzyskuje awans do stopnia pułkownika.

Gdy w sierpniu 1939 roku zmotoryzowane zagony III Rzeszy Niemieckiej stoją ukryte już na przedpolach granicy z II Rzeczypospolitą Polską, ten do dzisiaj nieznany większości mieszkańców Czeladzi i Zagłębia Dąbrowskiego, pułkownik Kazimierz Mastalerz, obejmuje już dowództwo 18. Pułku Ułanów Pomorskich w Grudziądzu, który wówczas wchodził w skład Pomorskiej Brygady Kawalerii. 1 września 1939 roku 20. Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej III Rzeszy Niemieckiej przekracza granicę polsko – niemiecką. Realizując rozkaz swego dowódcy Grupy Operacyjnej „Czersk” generała Stanisława Grzmota – Skotnickiego, Mastalerz przystępuje do kontrnatarcia. Atak na doskonale uzbrojonych Niemców, wyposażonych nawet w pancerne wozy bojowe wydaje się tak nieprawdopodobny, że podległy mu młodziutki oficer porucznik Grzegorz Cydzik 3/ oponuje jego wykonanie. Podekscytowany i podenerwowany pułkownik Kazimierz Mastalerz, zawsze wierny swej Ojczyźnie, ponoć wówczas tak zareagował: – „ Za młody pan, młodzieńcze, żeby mnie uczyć, jak się wykonuje niewykonalne rozkazy”. Pułkownik Kazimierz Mastalerz zdając sobie doskonale sprawę z powagi i tragicznej sytuacji, przystępuje jednak natychmiast do realizacji tego ponoć niewykonalnego rozkazu. Rusza do boju na czele dwóch szwadronów, do ostatniej w swym ziemskim życiu szarży 4/. W trakcie ataku ginie pod Krojantami 1 września 1939 roku, prawdopodobnie w wyniku ostrzału z pancernego pojazdu z broni maszynowej 5/.

Został pochowany na cmentarzu w Chojnicach przy ul. Kościelnej. Dzisiaj na tym cmentarzu jest już wydzielona kwatera wojskowa nr 5. Podobno symboliczna inskrypcja została wygrawerowana na grobowcu rodzinnym Państwa Mastalerzów, w kwaterze 2, rząd II , grób 7.
Jego przełożony generał Stanisław Grzmot – Skotnicki ranny 18 września 1939 roku pod Tułowicami, zmarł już następnego dnia.

Za swoje czyny bojowe pułkownik Kazimierz Mastalerz został odznaczony m.in.:
- Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari (1939, pośmiertnie)
– Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (1921)
– Krzyżem Niepodległości
– Krzyżem Walecznych (trzykrotnie) 6/
– Złotym Krzyżem Zasługi (1937)
– Srebrnym Krzyżem Zasługi (7 grudnia 1927)
– Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918-1921

Czy ta niezwykła postać bohaterskiego żołnierza Wojska Polskiego znana jest dzisiaj chociaż w jego miejscu urodzenia, w Czeladzi ? Bo cóż może być bardziej heroicznego dla nas Polaków niż wierna służba swej Ojczyźnie, przelana za nią krew i śmierć na polu chwały ?

Źródła:
1 – „Historia Polski, Ordery i Odznaczenia – Odznaka 18. Pułku Ułanów Pomorskich nr 29, s. 14”
2 – Wikipedia ( ostatnio zmodyfikowana 22:08, 29 IV. 2012)
3 – W niektórych publikacjach ten incydent opisuje się troszeczkę odmiennie, a mianowicie :- „Dowódca 18 p. uł., płk Kazimierz Mastalerz, po otrzymaniu rozkazu o kontrnatarciu, uznał za niemożliwe przeprowadzenie czołowego ataku i w związku z tym rozkazał, aby dwa szwadrony (dywizjon) pułku, wzmocnione dwoma plutonami, obeszły skrzydło nieprzyjaciela. Na ich czele wyruszył mjr Stanisław Małecki. Plan ten wydał się na tyle nieprawdopodobny, że młody oficer (przyp. od autora: nie podaje się konkretnego stopnia wojskowego, imienia i nazwiska), który przywiózł rozkaz, zaprotestował. Pułkownik K. Mastalerz miał mu ponoć odpowiedzieć: „Za młody pan, młodzieńcze, żeby mnie uczyć, jak się wykonuje niewykonalne rozkazy”.
4 – Atak polskiej szarży wg Wikipedii ponoć miał taki przebieg:
W godzinach przedwieczornych, około godz. 19,00 w okolicy Krojant polskie oddziały kawalerii dostrzegły niewielki oddział spokojnie sobie biwakujących Niemców ( pojawia się też wersja historyczna, że oddział niemiecki był znakomicie przygotowany do boju). Był to jednak faktycznie oddział zmotoryzowany II Batalionu 76. Pułku Zmotoryzowanego z 20. Dywizji Zmotoryzowanej. Podobno decyzja ataku została podjęta natychmiast. Polscy ułani prawie z marszu ruszają do szarży. Bijąc szablami wroga zmusili go do panicznej ucieczki. Po pościgu za uciekającym wrogiem w pewnej chwili docierają na rozległą polanę, gdzie zostali z zaskoczenia ostrzelani od strony Chojnic przez niemieckie samochody pancerne i granatniki. Polscy ułani wycofali się za pobliskie wzniesienie tracąc jednak z około 200 ułanów, aż 25 zabitych i 50 rannych. Wśród poległych był też pułk. K. Mastalerz oraz rotmistrzowie: Świeściak i Godlewski. Straty niemieckie nieznane. „W rezultacie zadanie postawione 18 p. uł. zostało wykonane; rozpoznano ugrupowanie wroga, zdezorganizowano i zatrzymano jego oddziały. Piechota polska mogła się wycofać, a Niemcy nie osiągnęli w tym dniu przepraw na Czarnej Wodzie”. Koniec cytatu z Wikipedii. Podobno szarża ułańska odniosła też pewien sukces psychologiczny. Według wspomnień H. Guderiana :- „Zastałem ludzi z mego sztabu w hełmach bojowych, w trakcie ustawiania działka przeciwpancernego na stanowisku bojowym. Na moje pytanie, co ich do tego skłoniło, otrzymałem odpowiedź, że każdej chwili pojawić się może polska kawaleria, która rozpoczęła natarcie”.
5 – W publikacjach pojawiają się sprzeczne informacje. Jedni historycy podają, że był to ostrzał z broni maszynowej z auta pancernego, inni, iż z broni maszynowej z czołgu, a jeszcze inni , iż tylko z broni maszynowej.
6 – wg „Historii Polski” Ordery i Odznaczenia- Odznaka 18. Pułku Ułanów Pomorskich nr 29, s. 14”- odznaczony Krzyżem Walecznych, aż czterokrotnie.
7 – B. Polak, Kawalerowie Virtuti Militari, t. III (1939), cz. I, s. 79-80 (tu błędnie zapisano Masztalerz)
8 – Księga żołnierzy polskich, t. I, s. 458

 

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone
Katowice, czerwiec 2012

 

Janusz Maszczyk 

Sosnowiczanin od pokoleń, z wykształcenia prawnik, w przeszłości związany był ze sportem wyczynowym, głównie z koszykówką, piłką ręczną i lekkoatletyką. Ma rozległe zainteresowania hobbistyczne: historia, literatura, geografia, turystyka,  gromadzenie militariów, wykopalisk geologicznych i marynistycznych . Ponadto uprawia malarstwo sztalugowe. Prowadzi autorską stronę www.wobiektywie 2008.republika.pl

 

Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/71458/7deb773bc3d8fdbbb38b64ca1d83ed1b/

8 pułk ułanów księcia Józefa Poniatowskiego, dekoracja żołnierzy odznaką pułkową przez dowódcę płk Kazimierza Mastalerza

1 komentarz

  1. Czerwiec 25, 2012 at 11:09 am

    TWORZYMY GALERIE TABLIC PAMIĘCI NARODOWEJ
    Ostatnio na łamach internetowych portali zagłębiowskich ukazują się propozycje, by utworzyć w naszych miastach specjalnie wyeksponowane miejsca, gdzie mogły by być zawieszane tablice pamięci narodowej. Pomysł upamiętnienia wybitnych osób wywodzących swe korzenie, lub związanych z Zagłębiem Dąbrowskim jest wprost świetną propozycją ! Propozycja utworzenia takiej galerii w sosnowieckim Parku Renardowskim jest też znakomitym pomysłem. Podzielam jednak też opinię innych internautów, by również podobne miejsca pamięci narodowej były też wyeksponowane i to jak najszybciej w innych miastach naszego Zagłębia Dąbrowskiego. Od takich inicjatyw raczej głowa nie powinna nikogo zbytnio zaboleć !
    Jedno tylko zastrzeżenie, aż ciśnie się na zamknięte usta. Oby tylko na tych tablicach znaleźli się naprawdę tylko tacy szlachetni ludzie, którzy swą działalnością nigdy w przeszłości nie poplamili swoich rąk i ust. Mam tutaj na myśli również te jeszcze lata, gdy nie istniało pojęcie regionu Zagłębia Dąbrowskiego, czyli lata pierwszej połowy XIX wieku – lata zaborów carskich. Nie można bowiem absolutnie wieszać obok tablic upamiętniających niezwykle zasłużone dla naszego regionu osoby, a szczególnie dla Polski, osób co do, których istnieją nawet najdrobniejsze zastrzeżenia. „Żona Cezara musi być bowiem poza wszelkimi podejrzeniami” !……. O tym musimy zawsze pamiętać i tego skrupulatnie przestrzegać, by ponownie nie narazić się na chichot historii, jak to w przeszłości niejednokrotnie bywało. Szczególnie więc powinny być poddane drobiazgowej ocenie te osoby przez specjalne do tego celu powołane Komisje, o których w ostatnich latach w środkach masowego przekazu ukazały się udokumentowane niezbyt pochlebne opinie o ich dawnej działalności. To tylko delikatne określenie.
    Serdeczne pozdrowienia.

Dodaj komentarz

© 2011 Klub Zagłębiowski
Designed by Wpshower / Powered by WordPress