Po stronie arcybiskupa

208px-Jakub_Świnka

In nomine Domini Amen. W czerwcu roku 1308 arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka wznowił postępowanie przeciwko biskupowi krakowskiemu Janowi zwanemu Muskatą. Był to kolejny już proces kanoniczny tego duchownego. W tym przypadku możemy mówić o efekcie sojuszu taktycznego kościoła z polityką. Zresztą nie pierwszy i nie ostatni w historii Polski.

Muskata był osobą, która prowadziła w okresie rozbicia dzielnicowego ożywioną działalność gospodarczą. W ciekawy sposób jego osobę przedstawił Sławomir Pietras w pracy Krwawy wilk z pastorałem: biskup krakowski Jan zwany Muskatą. Duchowny wspierał lokacje wsi i miast na prawie niemieckim, dbał m.in. o rozwój Sławkowa, a także o przywileje i nadania dla biskupich włości, które umiejętnie starał się powiększać. Niewykluczone, iż miały one w przyszłości stać się czymś w rodzaju autonomicznego księstwa, które byłoby jednocześnie zależne od Królestwa Czech. Do realizacji tego zmierzenia jednakże nie doszło.

W tym czasie rozgrywała się brutalna rywalizacja, której nierzadko towarzyszył szczęk zbroi i mieczy. Toczyła się ona pomiędzy ówczesnym królem Czech i Polski, przedstawicielem dynastii Przemyślidów – Wacławem II, a pretendentem do polskiego tronu Piastem – Władysławem Łokietkiem. Dochodziły do tego także ambicje polityczne innych przedstawicieli dynastii.

W roku 1289 miała miejsce bitwa pod Siewierzem, w której wojska Henryka IV Probusa i jego sojuszników zostały pokonane przez rycerstwo Bolesława płockiego, Kazimierza łęczyckiego i Władysława Łokietka. W tym samym roku książę bytomski Kazimierz złożył hołd Wacławowi II. Był to początek ścisłej współpracy książąt górnośląskich z Królestwem Czech, w którym w przeciwieństwie do Łokietka, książęta widzieli silnego sojusznika i ochronę własnych interesów. W tej wieloletniej konfrontacji żadna ze stron nie przebierała w środkach. Począwszy od używania siły zbrojnej, poprzez polityczne mariaże, a skończywszy na korzyściach terytorialnych i finansowych.

Muskata w tym sporze znajdował się w stronnictwie czeskiego monarchy, który cenił biskupa do tego stopnia, iż określał go mianem principis et fidelis. W pewnym momencie tej polityczno – zbrojnej serii wzajemnych ciosów, w której każda ze stron miała krew na rękach, Łokietka zaczął popierać arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka, który w przywróceniu na tron Piasta widział szansę na zjednoczenie Królestwa Polskiego, jak również najprawdopodobniej stworzenie w nim silnej pozycji dla siebie i swoich następców.

Tymczasem krakowski biskup bez pardonu rozprawiał się z przeciwnikami zarówno Wacława jak i jego osoby. Palenie, grabieże, zabójstwa – to był w tym czasie najskuteczniejszy sposób walki z opozycją. Z biegiem czasu Łokietka zaczęli wspierać Węgrzy, którzy postanowili wykorzystać ambicje piastowskiego księcia w ramach swoich, politycznych interesów. Łokietek nie był naiwnym idealistą i z pewnością znał pobudki swojego sojusznika, jednakże postanowił skorzystać z nadarzającej się okazji widząc w tym szansę na realizację własnych celów. Zresztą gdyby nie wsparcie wspomnianych sąsiadów, piastowski książę mógłby jedynie snuć mgliste plany o kolejnych próbach pokonania potężnego Przemyślidy.

Ukrócić postępowanie Muskaty postanowił arcybiskup Świnka. Sprzyjały temu okoliczności. W 1305 r. zmarł Wacław II, a rok później Kraków znalazł się w rękach Władysława Łokietka, a następca czeskiego władcy – Wacław III został zamordowany w Ołomuńcu. Krakowskiemu biskupowi zostały wytoczone procesy kanoniczne. W jednym z nich (w 1308 r.) udział wzięli: będziński pleban Godźwin oraz pleban z Grodźca – Wacław (Wenceslaus de Grodzech). Obaj zeznawali na niekorzyść sojusznika Przemyślidy.

O zjawieniu się grodzieckiego plebana na procesie z pewnością musiały wiedzieć norbertanki. Nic jednak nie wiadomo, aby krakowski biskup był skonfliktowany z zakonnicami, tak jak to miało miejsce w przypadku Klarysek. Ludzie Muskaty zniszczyli należący do zakonu Stary Sącz, pozbawiając wielu jego mieszkańców w najróżniejszy sposób życia. Aczkolwiek w tym sporze trudno było zachować neutralność. Dotyczyło to również zwierzynieckiego klasztoru. Jak zauważa S. Pietras na procesie biskupa we wspomnianym 1308 r. przeciw temuż dostojnikowi kościelnemu zeznawał prepozyt norbertanek – Teodoryk.

Sam Muskata pomimo przychylnego wobec niego stanowiska papieża Klemensa V i legata papieskiego kardynała Gentilisa nie odzyskał już dawnej pozycji i wpływów. To starcie wygrał Łokietek.

Krakowski biskup widywany był także nad Brynicą. Na początku XIV w. przebywał m.in. pod Czeladzią na Śląsku. Zajmował się tam sprawami kościelnymi. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż pojawiał się także nad Czarną Przemszą, podążając starym szlakiem handlowym Praga – Kijów, nad którego częścią czuwała będzińska warownia, strzegąca wówczas jednocześnie granicy tzw. dzielnicy senioralnej, a następnie po nieudanych próbach odzyskania przez Kazimierza Wielkiego Śląska, granicy polsko – czeskiej.

Zainteresowanym okresem rozbicia dzielnicowego, oprócz książek historycznych poruszających wspomnianą tematykę, polecam cykl Elżbiety Cherezińskiej, który rozpoczyna tom pt. Niewidzialna Korona.

 

Dariusz Majchrzak

 

Bibliografia (wybór):

  1. Barański M. K., Dynastia Piastów w Polsce, Warszawa 2005
  2. Będzin 1358 – 2008, T. 2, praca pod red. J. Sperki, Będzin 2008
  3. Grodecki R., Zachorowski S., Dzieje Polski średniowiecznej, T. 1: do roku 1333, oprac. J. Wyrozumski, Kraków 1995
  4. Majchrzak D., Gospodarcza, społeczna i kulturowa ewolucja Zagłębia Dąbrowskiego na przestrzeni wieków na przykładzie Grodźca – maszynopis
  5. Monumenta Poloniae Vaticana, T. 3: 1202 – 1366, wyd. J. Ptaśnik, Kraków 1914
  6. Pietras T., „Krwawy wilk z pastorałem”: biskup krakowski Jan zwany Muskatą, Warszawa 2001
  7. Rajman J., Pogranicze śląsko – małopolskie w średniowieczu, Kraków 1998

Dodaj komentarz

© 2011 Klub Zagłębiowski
Designed by Wpshower / Powered by WordPress