Republika Zagłębiowska. Dlaczego wstydzimy się własnej przeszłości? Wstęp do dyskusji

18339411_1881238438782330_1957376069_o

Czym jest patriotyzm? Z podaniem jednej definicji tego pojęcia jest jak z precyzyjnym zakreśleniem granic Zagłębia Dąbrowskiego. Nie jest to możliwe, bo w tej dziedzinie istnieje w społeczeństwie wielogłos. Ale tak jak możemy wskazać tzw. „trzon” regionu, tak jesteśmy w stanie podać najważniejsze cechy tego zjawiska. Otóż jest to lojalność wobec własnej ojczyzny, praca na jej rzecz, obrona w razie konieczności i szacunek dla wartości, które są jej fundamentem. Dlaczego więc symulujemy amnezję, kiedy mowa jest o wydarzeniach w 1905 r. w naszym regionie, kiedy to zagłębiowscy robotnicy walczyli nie tylko o swoje prawa, ale także o obalenie carskiej władzy ?

Odpowiedź brzmi: ze strachu i niewiedzy. Ale także z powodu własnego lenistwa. Po drugiej wojnie światowej Polska, jak wiadomo z lekcji historii, stała się krajem satelickim Związku Radzieckiego. W kraju władzę przejęli komuniści. Ci zaś postanowili, według własnej wizji, zredefiniować funkcjonującą w społeczeństwie hierarchię wartości oraz szczeble drabiny społecznej. Zdecydowali także, by na nowo napisać historię Polski. Skoncentrowali się w tym względzie na XIX i XX wieku. Dzięki temu ze środowiska robotniczego, do którego tak chętnie i często się odwoływali, uczynili swój ideologiczny „taran”. Jednocześnie komunizm zawłaszczył dla własnych potrzeb terminologię, symbole, święta i wydarzenia historyczne istotne z punktu widzenia robotników. Jednym z nich były wypadki z 1905 roku, mające miejsce w ówczesnym Królestwie Polskim. Dlatego też m.in. Polska Partia Socjalistyczna (PPS) i jej symbol, czyli czerwony sztandar, kojarzone są dziś niesłusznie z systemem totalitarnym. A to błąd. I to poważny. Członkowie tej organizacji w okresie zaborów walczyli o niepodległą Polskę, a w II RP legalnie uczestniczyli w jej życiu politycznym. Na szczęście wieloletni członek PPS-u, bohater narodowy – Józef Piłsudski nie został obsadzony w świadomości Polaków w roli czołowego komunisty.

W tym miejscu nasuwa się pytanie – w jaki sposób mówić o wydarzeniach w Zagłębiu Dąbrowskim, które miały miejsce 112 lat temu ? Otóż, najprościej jak można. Wiem, że w ustach historyka brzmi to jak herezja, ale jeśli w przekazie do mieszkańców regionu i innych części Polski maksymalnie nie uprości się wiedzy na ten temat, to nadal rok 1905 będzie kojarzony nie za zrywem robotników, ale z komunistycznym symbolem, a co za tym idzie, z ludźmi identyfikowanymi z tą ideologią.

Dlatego też nie widzę sensu, aby na tym etapie szczegółowo omawiać wydarzenia z lat 1905-1906, a także różnice programowe między Polską Partią Socjalistyczną, a promowaną usilnie po drugiej wojnie światowej przez komunistów, Socjaldemokracją Królestwa Polskiego i Litwy. Nie ma też potrzeby zmagać się z publikacjami, dotyczącymi tego tematu, wydanymi w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Są one nieaktualne, zawierają błędy lub są napisane hermetycznym, a co za tym idzie mało przystępnym, językiem.

Warto spróbować, w kilku najważniejszych punktach, powiedzieć co wówczas działo się w regionie i dlaczego, kto w tym uczestniczył i jakie były tego następstwa. Oto moja propozycja:

 

1.      Co działo się w 1905 roku w Zagłębiu Dąbrowskim ?

W regionie oraz innych przemysłowych ośrodkach Królestwa Polskiego wybuchły strajki robotników.

2.      Kto był inicjatorem strajku w regionie ?

Członkowie Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) działający na terenie lokalnych zakładów.

3.      Z kim o głosy pracowników fabryk i kopalń rywalizowała PPS ?

Z Socjaldemokracją Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL), która popierała żądania robotników, ale była przeciwna odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

4.      Jak PPS i SDKPiL komunikowały się z robotnikami przed i w czasie strajków ?

Poprzez gazetki, odezwy, na zgromadzeniach i pochodach, w których uczestniczyli pracownicy zakładów oraz za pośrednictwem członków swoich organizacji pracujących w lokalnych fabrykach i kopalniach.

5.      Kto rozpoczął strajk ?

Strajk na początku 1905 roku rozpoczęli robotnicy z fabryki kotłów parowych W. Fitzner i K. Gamper.  Początkiem strajku był sygnał („gwizdek”) z fabrycznej syreny.

6.      Co było głównym powodem wystąpień robotników ?

Strajki w innych częściach Cesarstwa Rosyjskiego, wzrost bezrobocia oraz bardzo złe warunki pracy w zakładach przemysłowych na terenie Zagłębia Dąbrowskiego oraz poza jego granicami: niskie zarobki, brak odpowiedniej opieki medycznej i socjalnej, praca przez 11 ½ godziny dziennie (i dłużej), niekorzystne warunki mieszkaniowe.

7.      Czego domagali się strajkujący ?

Wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, polepszenia warunków płacowych (w tym płacy minimalnej) i socjalnych, opieki medycznej, zaprzestania rewizji osobistych, zniesienia pracy akordowej, a także wycofania z zakładów policji.

8.      Kto był adresatem postulatów ?

Fabrykanci i władze carskie.

9.      Dlaczego wojsko i policja w Zagłębiu nie podjęły się na samym początku stłumienia strajków ?

Ponieważ lokalne władze dysponowały zbyt małymi siłami, by przeciwstawić się robotnikom. W regionie stacjonował tylko jeden pułk kozaków (14. Pułk Kozaków Dońskich), co było niewystarczające do podjęcia radykalnych działań w takiej sytuacji. Posiłki wojskowe z innych części Królestwa Polskiego nie mogły znaleźć się w Zagłębiu na czas, a to dlatego, iż były potrzebne do tłumienia strajków w innych ośrodkach przemysłowych, np. w Łodzi.

10.  Co stało się 9 lutego 1905 roku ?

Pod bramą sosnowieckiej huty „Katarzyna” doszło do masakry robotników przez carskie wojsko. Zostało zabitych kilkudziesięciu robotników, a ponad stu został rannych.

11.  Czym była i kiedy istniała Republika Zagłębiowska ?

Republika Zagłębiowska funkcjonowała od 31 października do 10 listopada 1905 roku. Był to okres fali masowych strajków robotniczych na terenie regionu, a także niezależności Zagłębia Dąbrowskiego od zwierzchnictwa władz carskich. Z inicjatywy Narodowej Demokracji (i przy poparciu PPS oraz SDKPiL) powstały wówczas Komitety Bezpieczeństwa Publicznego, które przejęły rolę samorządów oraz Milicje Obywatelskie, które miały za zadanie dbać o bezpieczeństwo mieszkańców.

12.  Jaki był finał strajków w Zagłębiu Dąbrowskim ?

Dziesiątego listopada 1905 roku władze carskie w całym państwie wprowadziły stan wojenny. Doszło do aresztowań członków organizacji biorących udział w strajkach. Skazywano ich na kary więzienia, śmierci lub zsyłki na Sybir. Miały również miejsce masowe zwolnienia z zakładów przemysłowych robotników uczestniczących w strajkach. Jednocześnie w kolejnych latach doszło do intensyfikacji działań organizacji robotniczych oraz znaczącego wzrostu liczby osób je popierających.

 

W przypadku historii Zagłębia Dąbrowskiego, należy korzystać przede wszystkim z wydanej w 2005 r. pracy Adama Kałuży pt. „Przeciw carowi! Rok 1905 w Zagłębiu Dąbrowskim”. Jest to pozycja przystępna, a także świetnie ukazująca omawiane tu wydarzenia. Jako jej uzupełnienie może służyć, wydana rok wcześniej, publikacja pt. „Zagłębie Dąbrowskie w czasach zaborów i walk o niepodległość (do 1918 rok)”, pod redakcją Jana Walczaka. Jeśli chodzi materiał źródłowy, to w kontekście tego zagadnienia można wykorzystać wspomnienia, relacje lub pamiętniki, bądź też fragmenty ówczesnego organu prasowego PPS-u „Górnik”. Trzeba jednak zachować stosowny dystans do tego rodzaju źródeł, a to ze względu na specyfikę wydarzeń o których jest mowa i subiektywne spojrzenie autorów na ich przebieg.

Natomiast mówiąc o miejscach pamięci z 1905 r. (wyłączając groby) musimy zmierzyć się z powojenną ingerencją komunistów w taki rodzaju materialnego upamiętnienia wypadków zagłębiowskich. Zasadniczo proceder ten można podzielić na dwie grupy: 1–przy rekonstrukcji pamiątkowej tablicy doszło do jej uzupełnienia; 2–to tworzenie nowych obiektów, gdzie podkreślano rolę SDKPiL (z którą związany był Feliks Dzierżyński) w wydarzeniach z początku XX wieku. Ten rodzaj apologii Socjaldemokracji odbywał się kosztem PPS-u. Świetnym przykładem pierwszego rodzaju modyfikacji jest znajdująca się w Sosnowcu tablica upamiętniająca masakrę robotników pod hutą „Katarzyna” w 1905 r. Miejsce pamięci pochodzi z 1983 r. Składa się z dwóch części. Z kopii tablicy z 1922 r. (jej oryginał znajduje się w sosnowieckim muzeum), ufundowanej przez PPS, zawierającej nazwiska zamordowanych robotników oraz z tablicy powstałej z inicjatywy sosnowieckiej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która stanowi uzupełnienie listy poległych. Tworząc kopię przedwojennej tablicy, jej wykonawca zastąpił słowo „moskiewskich” na „carskich”. Prawdopodobnie dlatego, iż oryginalne określenie mogłoby zostać potraktowane jako wymierzone w „bratni” Związek Radziecki.

Tak jak zaznaczyłem w tytule artykułu, jest to wstęp do dyskusji. Nie zaś całościowe i szczegółowe omówienie tematu. Mam nadzieję, że z czasem uda się przywrócić w powszechnej świadomości prawdę o wydarzeniach z 1905 roku  i ich znaczeniu.

1

Fragment tablicy z 1922 r. wmurowanej przy bramie huty „Katarzyna” (Źródło: St. A. Radek, Rewolucja w Zagłębiu Dąbrowskim 1894-1905-1914, Sosnowiec 1929)

 2

 Współczesna wersja sosnowieckiej tablicy (Fot. Karolina Kot)

3 Tablica z 1955 r. na budynku dawnej fabryki kotłów parowych W. Fitzner i K. Gamper w Sosnowcu (Fot. Karolina Kot)

Na zdjęciu tytułowym widok na sosnowiecki budynek dawnej fabryki kotłów parowych W. Fitzner & K. Gamper. Fot. Dariusz Jurek

Dariusz Majchrzak

2 Comments

  1. Twój komentarz

    W podeszłym już wieku mieszkańcy z Konstantynowa i Katarzyny ( a tym bardziej moi dziadkowie i rodzice ), wyjątkowo precyzyjnie potrafią określić, gdzie się terytorialnie zaczynał i kończył Sielec, podobnie jak Nowy Sielec, Katarzyna i Konstantynów. Ja również nigdy z tym nie miałem też absolutnie żadnych, ale to żadnych trudności.
    Dla nas więc starych, rodowitych i od pokoleń urodzonych sosnowiczan, fabryka Fitzner i Gamper (przepraszam za skróty myślowe) od zawsze była usytuowana na ternie Konstantynowa, a nie w Sielcu. Z kolei już Huta „Katarzyna” i osiedle mieszkaniowe tej huty, miały swą siedzibę też na Katarzynie , a nie w Sielcu, czy na Konstantynowie.
    Natomiast cmentarz, gdzie z polecenia tajnej policji politycznej Ochrany, potajemnie i bez obecności rodzin zakopano w dole śmierci poległych Polaków sprzed Huty „Katarzyna” (ilu?), jest położony od zawsze na Zagórzu, a nie na Środuli.
    Ilu poległo i zostało rannych Polaków w dniu 9 lutego 1905 roku po przekroczeniu bramy Huty „Katarzyna” to do dzisiaj tak naprawdę nikt nie wie. Po prostu nikt i tyle !
    Z kolei liczby poległych i rannych, jakie co jakiś czas są nam w majestacie prawdy historycznej przekazywane, czy jakie też ukazują się w encyklopediach, czy w historycznych publikacjach książkowych, są zwykłą konfabulacją, a nie źródłem prawdy. Absolutnie jednak niezgodne z prawdą obiektywną. To jest przekazywana pod publiczkę cyfrowa forma mitów, legend, półprawd i prawdy utajnionej.
    Na tablicy jako poległa osoba przed Hutą „Katarzyna”, jest nawet wygrawerowane nazwisko i pierwsza litera uczenia z dawnej carskiej Szkoły Realnej z Pogoni, który został wtedy tylko ranny i wyniesiony przez kolegów. Więc w tym dniu absolutnie nie mógł być tam zastrzelony.
    Również pojawiające się w przekazach historycznych informacje jakoby w Hucie „Katarzyna” miano wtedy wygaszać wielkie piece, czy pojawiający się na terenie hutniczego zakładu łamistrajkowcy (ilu?), to również mity i legendy polityków i to z różnych opcji. Z lubością podchwytywane przez osoby, które jednak chyba nie zdają sobie z tego sprawy, jakie ogromne koszty z takim wygaszaniem są związane. Przepraszam za operowanie skrótami myślowymi.
    Z tego co wiem od mojego dziadka, od XIX wieku pracownika Huty „Katarzyna”, to w tym dniu carska Ochrana już doskonale wiedziała , a może i sama sprowokowała to zajście, gdyż „ostre pogotowie” na terenie huty już było zastosowane od godzin nocnych, czyli od 8 lutego 1905 roku. Czy mogli o tym jednak nie wiedzieć znani w Sosnowcu politycy? Wewnątrz huty byli już wcześniej poukrywani carscy żołnierze, tajna policja polityczna Ochrana i polscy „kapusie” oraz część pracowników obsługujących też wielkie piece, by czasem tylko nie wygasły. Przecież żołnierze i Ochrana strzegli i obserwowali nie tylko samą portiernię i obok dwuskrzydłową bramę, gdzie doszło do tej tragedii, ale nawet strzeżono otaczające hutę mury. Bez ich zgody od godzin nocnych nikt więc się nie mógł dostać na teren strzeżonej fabryki. Po prostu nikt ! Więc jak ktoś z zewnątrz mógł dostrzec co się dzieje przy wielkich piecach nie wchodząc na teren huty? A przecież zakład pracy dookoła był ogrodzony ,bądź to budynkami , bądź wysokim na około 3 metry murem.
    Dlaczego nikt z piszących nie wspomina, że już z góry Ochrana prawdopodobnie wiedziała, że rozjuszeni i jeszcze odpowiednio „podpuszczani” przez liderów partyjnych robotnicy, w pewnej chwili jak „opętani” (przepraszam za zbyt drastyczne określenie) ruszą tłumnie i to wprost w stronę głównej portierni. Pod lufy carskich karabinów. Dlaczego stanowiska strzeleckie żołdacy carscy obsadzili już wcześniej za garażami straży pożarnej na wzniesieniu przed żużlową hałdą i to na wprost głównej portierni, a nie przed Hotelem Sielce? Czy to był tylko zwykły przypadek? Czy liderzy polityczni naprawdę nie wiedzieli, że na terenie Huty „Katarzyna” i na okolicznej żużlowej górce już od wielu, wielu godzin stoją lub leżą w ukryciu carscy siepacze i tylko oczekują kiedy tłum pędzących i rozwścieczonych (przepraszam za określenie) Polaków tam wreszcie dotrze.
    Kolejne pytanie? Czy naprawdę ten protestacyjny wiec odbył się jednak na terenie „Kopalni Hrabia Renard”, gdzie też było wtedy po zęby uzbrojone wojsko carskie? Kto ich tam wpuścił? A może jednak ten capstrzyk i przemowy liderów partyjnych do strajkujących ludzi odbyły się obok Kopalni „Hrabia Renard”? A konkretnie, to na topograficznie określanym „Renardzie” !
    Ktoś jednak, nie wiem dlaczego, ale jednak nie odróżnia strzeżonej w ciągu dnia i nocy kopalni węgla kamiennego od terenu topograficznego, położonego po drugiej stronie ulicy. Przepraszam za skróty myślowe. Pytań i wątpliwości jest niesłychanie wiele. Nawet na temat samej tablicy pamiątkowej……..
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Dziękuję Panu za obszerny i ciekawy komentarz. Rzeczywiście, w przypadku lokalizacji fabryki Fitzner i Gamper popełniłem błąd. Został już skorygowany.

Odpowiedz na „Janusz MaszczykAnuluj pisanie odpowiedzi

© 2011 Klub Zagłębiowski
Designed by Wpshower / Powered by WordPress