Jak prowadzić interesy w Cesarstwie Rosyjskim – instrukcja obsługi

20562863_1920994171473423_802584803_n

Przedsiębiorcy, odkąd zaczęła funkcjonować ta grupa społeczna, zmagają się niezmiennie z tymi samymi przeciwnościami losu, a mianowicie: z konkurencją, przepisami prawa obowiązującego tam gdzie prowadzą swoje interesy, urzędnikami o humorach zmiennych jak pogoda, lokalną społecznością oraz tak zwanymi losowymi wypadkami, których nie da się przewidzieć. Nie inaczej było w Cesarstwie Rosyjskim w XIX i na początku XX wieku. Tam gdzie pojawiały się duże pieniądze lub perspektywa znacznego zarobku miejsce miała brutalna gra między zainteresowanymi stronami. Wykorzystywano luki w obowiązującym prawie, na różne sposoby lobbowano w sprawach dotyczących setek tysięcy a nawet milionów rubli, a także, co było powszechnym procederem, stosowano odpowiedniej wielkości łapówki.

W okresie zaborów w Cesarstwie Rosyjskim przysłowiowym industrialnym Eldorado było niewątpliwie Zagłębie Dąbrowskie. Wpływ na to miało kilka czynników, m.in. występujące tu duże pokłady węgla, zniesienie w połowie XIX w. granicy celnej między Królestwem Polskim a Cesarstwem Rosyjskim, wprowadzone w tym państwie w drugiej połowie wspomnianego stulecia nowe prawo górnicze, a także budowa linii kolejowych: Warszawsko – Wiedeńskiej (której odnoga w 1859 r. połączyła Ząbkowice z Katowicami) oraz Iwanogrodzko – Dąbrowskiej. Kolejne kopalnie węgla, huty, przędzalnie, browary i inne fabryki powstawały tu dzięki niemieckim i francuskim kapitałom. Polacy, z wyjątkiem Ciechanowskich i współpracującego z nimi Stanisława Skarbińskiego, nie odgrywali znaczącej roli. Przedsiębiorcy rywalizowali między sobą o nadania górnicze, odbiorców swoich produktów, zezwolenia urzędnicze na budowę i rozbudowę infrastruktury przemysłowej, a także o intratne kontrakty. Sojusze między konkurencyjnymi przedsiębiorstwami, choć  miały miejsce, były tu rzadkością. Oto kilka przykładów zmagań polskich i zagranicznych przemysłowców z różnorakimi przeszkodami i kapryśną Fortuną.

O ile w czasach autonomicznego Królestwa Polskiego władze starały się wspierać powstający przemysł, a więc także przemysłowców, o tyle później polityka władz carskich była bardziej zróżnicowana. Przemysłowcy nie będący obywatelami Cesarstwa Rosyjskiego musieli niejednokrotnie mierzyć się z obowiązującym na jego terenie niekorzystnymi dla nich przepisami. Dlatego też ewentualne przeszkody starano się umiejętnie omijać.

W roku 1876 obywatele rosyjscy – Aleksy Plemiannikow i Antoni Riesenkampf nabyli w drodze licytacji rządowe kopalnie: „Łabędzki”, „Cieszkowski”, „Nowa” oraz „Koszelew” znajdujące się na terenie Zagłębia Dąbrowskiego, a następnie wydzierżawili je na 90 lat Towarzystwu Francusko – Włoskiemu. Prawo własności pozostało jednak przy Plemniannikowie i Riesenkampfie. W 1909 r. Antoni Riesenkampf uzyskał wyłączne prawo własności. Towarzystwo Francusko – Włoskie postanowiło nabyć dzierżawione nieruchomości i tereny, na których działało. W tym celu rozpoczęto negocjacje z A. Riesenkampfem, a po jego śmierci w 1920 r. z jego spadkobiercami. Zakończone one zostały w 1925 r. nabyciem przez przedsiębiorstwo wspomnianych nieruchomości. W 1897 r. obywatele rosyjscy: Derwiz, Szewcow, Pomerancow wydzierżawili Towarzystwu Francusko – Rosyjskiemu, zakupione przez siebie pięć lat wcześniej od rządu kopalnie węgla kamiennego: „Reden” (Dąbrowa Górnicza), „Staszic” (pod Strzemieszycami), „Tadeusz” (Strzyżowice), kopalnie galmanu: „Józef”, „Jerzy”, „Ulisses” (pod Olkuszem), huty cynku w Dąbrowie Górniczej oraz pod Będzinem, a także sławkowską walcownię blachy cynkowej. W obu przypadkach powodem takiego postępowania, jak wskazuje Jan Ziemba, był fakt, iż w tym czasie obcokrajowcy nie mogli stawać się właścicielami tego rodzaju nieruchomości na terenie Cesarstwa Rosyjskiego.

A oto przykład z innej branży. Ważnym zakładem na terenie Królestwa Polskiego w okresie zaborów była, działająca od 1857 r. w obecnej dzielnicy Będzina – Grodźcu, fabryka cementu portlandzkiego. Wybudował ją właściciel dóbr Grodziec – Jan Jakub Ciechanowski. Spore ilości grodzieckiego cementu, oprócz budów cywilnych, były wykorzystywane także przez wojsko (Resort Wojskowo – Inżynieryjny), m.in. do budowy fortów okręgów warszawskiego i dubieńskiego. Około roku 1912 grodzieckiej fabryce cementu portlandzkiego udało się wygrać przetarg na dostawę cementu do rosyjskiej twierdzy Osowiec. Kiedy dostarczono go na miejsce, niespodziewanie zakwestionowano jego jakość, a tym samym użyteczność. Prawa ręka Ciechanowskich, dyrektor zarządzający Grodzieckiego Towarzystwa Kopalń Węgla i Zakładów Przemysłowych – Stanisław Skarbiński senior postanowił wysłać do Osowca swojego syna, dyrektora grodzieckiej cementowni – Stanisława Skarbińskiego juniora, aby u dowództwa rosyjskiego wyjaśnił sprawę. W Osowcu dano mu do zrozumienia, iż bez odpowiedniej „gratyfikacji” cement z Grodźca nie będzie użyty do budowy twierdzy. Jako że było to poważne przedsięwzięcie, które wiązało się ze sporym dochodem dla fabryki, Stanisław Skarbiński junior (z pewnością za zgodą ojca i ówczesnego właściciela zakładu – Stanisława Ciechanowskiego) wręczył łapówkę wojskowym. Choć takie zachowanie niewiele miało wspólnego z etyką, było wówczas koniecznością. Gdyby S. Skarbiński nie zgodził się na pokrycie „dodatkowych kosztów” transakcji, te zostałyby uiszczone zapewne przez konkurencję, która skwapliwie wykorzystałaby nadarzającą się okazję.

Ponownie skupmy się na przemyśle górniczym oraz wspomnianym Grodzieckim Towarzystwie. Stanisław Skarbiński senior jako dyrektor zarządzający niejednokrotnie przed 1914 rokiem korzystał ze swoich nieoficjalnych źródeł informacji. Dzięki temu miał częściowy wgląd w proces decyzyjny carskich urzędników i instytucji rządowych. Uzyskał tym samym również dostęp do informacji o przedsięwzięciach przemysłowców i osób z nimi powiązanych, które mogłyby działać na niekorzyść Grodzieckiego Towarzystwa. Takowym źródłem wiedzy był m.in. członek zarządu  grodzieckiego przedsiębiorstwa – Aleksander Domachowski. Zachowane do naszych czasów dokumenty w Archiwum Państwowym w Katowicach świadczą, iż lobbował on w sprawach dotyczących swojego pracodawcy. Z korespondencji z 1902 r. między Stanisławem Skarbińskim seniorem a A. Domachowskim wynika, iż mowa jest o intrygach pewnego towarzystwa przemysłowego w sprawie budowy linii kolejowej Ząbkowice – Sączów, które jak to określił S. Skarbiński „chce nas jak najdłużej trzymać w szachu”. Pojawia się tu także sugestia, iż niejaki Jaruzielski jest w rękach Sosnowieckiego Towarzystwa narzędziem, które ma zablokować ten projekt. S. Skarbiński będący w tym czasie na Zjeździe Górniczym w Warszawie przysłuchiwał się „awanturniczym mowom” wspomnianego Jaruzielskiego, co potwierdziło jego i A. Domachowskiego podejrzenia o roli jaką miał odgrywać w tej sprawie. W jednym ze swoich listów do S. Skarbińskiego seniora A. Domachowski pisze: „Ten pan Jaruzielski jeszcze dwie depesze przysłał Ministrowi ale odpowiedzi mu nie dali – jeżeli co będzie przyśle panu kopie”.

A. Domachowski prawdopodobnie brał też udział w negocjowaniu wysokości gratyfikacji za pomyślnie załatwione sprawy związane z prowadzeniem działalności przez Grodzieckie Towarzystwo. Wskazuje na to fragment jego listu z lutego 1914 r. do S. Skarbińskiego seniora: „(…) Nie wiem tylko czy zdążę na sesję, która ma być naznaczoną na koniec marca starego stylu, i na której pewno będzie obecny i Wazelin, a według mnie moja obecność będzie potrzebną, aby generałowi przypomnieć o jego przyrzeczeniu. Zdaje się, że pan Markiewicz był trochę zdziwiony ogólną sumą, którą mu podałem w interesie generała”. Kolejny list. Tym razem z kwietnia: „W każdym razie będzie Sz. Pan łaskaw powiedzieć panu Markiewiczowi, że z początku zacząłem interes z innym zupełnie wpływem, ale się później cofnąłem, ponieważ zauważyłem, że moja umowa wydawała się  panu M. zadrogą, i wróciłem znowu do pana B., wytargowawszy całą sumę na dwa, i jak się okazało, doskonale się wszystko złożyło, ponieważ jenerała zastępował jego przyjaciel pułkownik Wołkow i interes zupełnie dobrze przeszedł”. I jeszcze jeden fragment listu A. Domachowskiego do S. Skarbińskiego z tego samego okresu, dotyczący sprawy połączenia telefonicznego Zagłębia Dąbrowskiego z Górnym Śląskiem. Jak można domniemywać na podstawie zachowanej korespondencji starał się o nie S. Skarbiński w imieniu zagłębiowskich przemysłowców: „Moi znajomi, którzy się mają tą sprawą zająć, proszą tylko o bardziej wyczerpujące wiadomości w tym względzie, a mianowicie: 1) czy roboty przy przeprowadzaniu telefonu ma wykonać rząd, czy też Towarzystwo, które się tą sprawą ma zająć, 2) co można ofiarować rządowi przy wykupie telefonu, i 3) co mogę obiecać znajomym za pomyślne przeprowadzenie sprawy ?”.

S. Skarbiński miał też pewnego rodzaju wpływ na postępowanie, niektórych, carskich urzędników. W tym celu korzystał z usług osoby, która w korespondencji pochodzącej sprzed pierwszej wojny światowej występuje tylko i wyłącznie pod pseudonimem „malutki”. Z treści listów wymienianych między A. Domachowskim a Stanisławem Skarbińskim seniorem wynika, iż był to wpływowy urzędnik lub wysoki rangą wojskowy. S. Skarbiński kontaktował się z nim poprzez przywoływanego tu już kilkakrotnie A. Domachowskiego, który relacjonował przemysłowcowi przebieg załatwiania danej sprawy i wiążące się z tym przeszkody oraz niezbędne do spełnienia warunki. S. Skarbiński za jego pośrednictwem opłacał także usługi „malutkiego”.

Na koniec przykład nieoficjalnej współpracy między konkurentami. W roku 1889 za tonę węgla górnośląskiego należało zapłacić 1,788 rb., a za zagłębiowski aż 2,618 rb. Stan ten utrzymywał się w kolejnych latach. W 1898 r. tona węgla z Górnego Śląska kosztowała 2,721 rb. a z Zagłębia Dąbrowskiego 3,018 rb. Wyjątek stanowił 1892 r., kiedy węgiel górnośląski był droższy o 0,05 rb. od węgla zza drugiej strony Brynicy. Analizujący sytuację na rynku węglowym, jako powód takiej sytuacji, wskazywali na zawiązanie tajnego syndykatu przez najważniejsze towarzystwa górnicze w Zagłębiu Dąbrowskim. W 1893 r. ówczesny dyrektor Koleji Warszawsko – Wiedeńskiej, na III Zjeździe przemysłowców górniczych Królestwa Polskiego, w pośredni sposób zasugerował możliwość takiego rodzaju porozumienia między właścicielami kopalń w Zagłębiu. Była to forma odparowania żądań przemysłowców o obniżenie opłat przewozowych. Przedstawiciele III Zjazdu Przemysłowców Górniczych Królestwa Polskiego wysokie ceny węgla zagłębiowskiego uzasadniali m.in. dużym kosztem robocizny, a także wysokimi cłami na maszyny i materiały niezbędne do prowadzenia prac górniczych oraz przepisami dotyczącymi eksploatacji pokładów węgla. Emil Caspari, badający na początku XX w. sytuację w przemyśle górniczym, w roku 1912 uznał taką argumentację za niewystarczającą i przychylił się do tezy o występowaniu w tym regionie zjawiska syndykalizmu. Do zawiązania się syndykatu węglowego w Zagłębiu Dąbrowskim doszło między 1893 a 1897 r. Miały do niego należeć takie towarzystwa przemysłowe jak: Francusko – Włoskie, Warszawskie, Hrabia Renard, „Saturn”, Sosnowieckie oraz Czeladzkie. Pod koniec 1897 r. doszło do ujawnienia syndykatu. Miał być on według Stanisława Koszutskiego wymierzony przeciwko łódzkim fabrykantom. Niewykluczone, iż początkowo zagłębiowski kartel kierował się takimi zamierzeniami. Jednakże w niedługim czasie po jego stworzeniu, członkiem syndykatu stało się Towarzystwo „Saturn”, które zostało założone przez przemysłowców z Łodzi. A to świadczy, iż chodziło o porozumienie w kwestii ilości i ceny wydobywanego w regionie węgla kamiennego. Dopiero pierwsza wojna światowa, a następnie skutki traktatu wersalskiego z 1919 r. zmieniły ten stan rzeczy. Wówczas to zagłębiowskie kopalnie i zakłady straciły swojego największego odbiorcę czyli rynek rosyjski.

 

Fotografia tytułowa pochodzi ze źródła: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rubel

 

Dariusz Majchrzak

 

Bibliografia (wybór):

I. Źródła archiwalne:

  1. Archiwum Państwowe w Katowicach:
  • Towarzystwo Francusko – Włoskie Dąbrowskich Kopalń Węgla Spółka Akcyjna w Dąbrowie Górniczej 1876 – 1945
  • Grodzieckie Towarzystwo Kopalń Węgla i Zakładów Przemysłowych w Grodźcu Spółka Akcyjna 1891 – 1945 [1958]

 

II. Opracowania, artykuły i.in.:

  1. Będzin 1358 – 2008, T. 3, praca pod red. A. Glimos – Nadgórskiej, Będzin 2008
  2. Caspari E., Współzawodnictwo węgla górnośląskiego na terenie Królestwa Polskiego, „Ekonomista”, 1912, nr 12
  3. Długoborski W., Więź ekonomiczna między Zagłębiami Górnośląskim i Dąbrowskim w epoce kapitalizmu (do 1877 roku), Katowice 1973
  4. Koszutski S., Rozwój przemysłu wielkiego w Królestwie Polskiem, Warszawa 1901
  5. Nita M., Rozwój górnictwa węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim od końca XVIII w. do 1914 r., [w:] Gospodarka nad Przemszą i Brynicą. Od pradziejów do początków XX wieku w świetle badań interdyscyplinarnych, praca pod red. D. Rozmusa i S. Witkowskiego, Dąbrowa Górnicza – Olkusz – Sosnowiec 2009
  6. Starościak D., „W dziełach swoich…”. Przemysłowcy i społecznicy Zagłębia Dąbrowskiego w XIX i XX wieku, Dąbrowa Górnicza 2014
  7. Stelmach M., Sto lat polskiego cementownictwa, „Cement, wapno, gips”, 1957, nr 10
  8. Zagłębie Dąbrowskie zanim powstało (od pradziejów do końca XVIII wieku), praca pod red. J. Walczaka, Sosnowiec 2007
  9. Ziemba J., Kształtowanie się proletariatu Zagłębia Dąbrowskiego (1865 – 1914), Kraków 1980

 

 

1 komentarz

  1. ciekawy artykuł …jak wszystkie tego autora

Odpowiedz na „Grzegorz PieńkowskiAnuluj pisanie odpowiedzi

© 2011 Klub Zagłębiowski
Designed by Wpshower / Powered by WordPress