Rozbieżne interesy

1

Chciałbym Państwu tym razem przedstawić mało znaną sprawę dotyczącą dwóch, dużych przedsiębiorstw, działających przed drugą wojną światową na terenie Zagłębia Dąbrowskiego. Mowa tu o Grodzieckim Towarzystwie Kopalń Węgla i Zakładów Przemysłowych oraz o Towarzystwie Górniczo – Przemysłowym „Saturn”. W poprzednich artykułach pokrótce przybliżyłem sylwetki obu firm, dlatego przejdę od razu do meritum.

Pierwsza połowa lat 30. XX w. była swoistym czasem próby dla wielu przedsiębiorstw na całym świecie. Również dla Grodzieckiego Towarzystwa. Problemy wynikłe m.in. z powodu pierwszej wojny światowej i jej geopolitycznych skutków, sytuacji w branży oraz kryzysu z 1929 r. coraz bardziej komplikowały sytuację ekonomiczną grodzieckiego przedsiębiorstwa. Należąca do niego kopalnia węgla kamiennego „Grodziec II” notowała we wspomnianym okresie spadek wydobycia węgla i straty finansowe. W roku 1934 wydobycie zmalało tu do 352 561 ton. Świadczenia socjalne wyniosły 358 289,31 zł, a podatki i opłaty liczyły 373 035,81 zł. Stanowiły one 15,80% od obrotu i 47,85% od kwoty wypłaconych zarobków. Zanotowano wówczas stratę, która wyniosła 1 478 912,93 zł. Postanowiono ją pokryć funduszami z kapitału rezerwowego.

W tym samym roku Rada Nadzorcza Grodzieckiego Towarzystwa w wyniku pogłębiających się problemów finansowych, którym nie była w stanie sprostać, postanowiła wydzierżawić przedsiębiorstwo konkurencji, tj. Towarzystwu Przemysłowo – Górniczemu „Saturn”. Jak napisano w sprawozdaniu z posiedzenia Rady: „wobec wielkich trudności finansowych, w jakich się Grodzieckie Towarzystwo znalazło na skutek przedłużającego się kryzysu oraz zniżki cen węgla, Rada Nadzorcza nie widzi możności dalszego samodzielnego prowadzenia przedsiębiorstwa i uważa za wskazane czynić kroki w celu wydzierżawienia całości przedsiębiorstwa Towarzystwu Przem. – Górn. „Saturn””.

Władze obu Towarzystw przemysłowych znały się bardzo dobrze. Pomimo tego, iż na co dzień ze sobą rywalizowały, zdarzało się im czasami współpracować. Oto przykład. W roku 1906 firmy te zawarły ze sobą umowę. Przewidywała ona dzierżawę przez grodzieckie przedsiębiorstwo części pokładu górniczego „Karolina”, w celu jego eksploatacji. Wspomniana część pokładu, należąca do Towarzystwa „Saturn”, sąsiadowała z terenami gdzie swoje wydobycie prowadziło Grodzieckie Towarzystwo. W odpisie aktu notarialnego, z tego samego roku, dotyczącego tej transakcji czytamy, iż Rada Ministrów, poprzez uchwałę, zezwoliła Grodzieckiemu Towarzystwu nabycie w guberniach piotrkowskiej i kieleckiej nadań górniczych. Jednakże nie więcej niż 100 dziesięcin, na potrzeby eksploatacji węgla kamiennego. Towarzystwo „Saturn” węgiel znajdujący się w pokładzie „Karolina” sprzedawało Grodzieckiemu Towarzystwu w formie ryczałtu. Za sumę 40 kopiejek za tonę. Wynagrodzenie właścicielom, za korzystanie z powierzchni i wnętrza ziemi, leżało w gestii grodzieckiego przedsiębiorstwa. Zobowiązało się ono wydobywać wspomniany węgiel własnymi środkami i na własny koszt, przy pomocy wybudowanej przez siebie infrastruktury. Jednocześnie Towarzystwo „Saturn” mając na uwadze, iż wydobycie węgla związane jest z „nieuniknionymi stratami” (w dokumencie nie ma mowy o jakie konkretnie straty chodzi) zdecydowało, że 30% węgla, ze wspomnianego pokładu, Grodzieckie Towarzystwo będzie mogło wydobyć bezpłatnie. Część należności za pozostałe 70% została zaliczona w poczet zapłaty grodzieckiemu przedsiębiorstwu za budowę odnogi linii kolejowej, która łączyła się z bocznicą kolejową Grodziec – Piekło. Odnoga ta (oddana do użytku właśnie w 1906 r.) miała zostać wykorzystana przez mająca być dopiero wybudowaną przez Towarzystwo „Saturn” kopalnię węgla kamiennego „Jowisz” w Wojkowicach Komornych. Budowa zakładu zakończyła się w 1910 r.

Z 17 stycznia 1935 r. pochodzi uchwała nadzwyczajnego walnego zgromadzenia Grodzieckiego Towarzystwa upoważniająca je do zawarcia umowy z Towarzystwem „Saturn” „na podstawie złożonej oferty na wydzierżawienie całokształtu przedsiębiorstwa Grodzieckiego Towarzystwa, z prawem dokonania we wspomnianej ofercie, w porozumieniu z Radą Nadzorczą Spółki, zmian i uzupełnień poszczególnych warunków tejże oferty, jak również ewentualnego sprolongowania terminu ważności takowej, wszystko to bez potrzeby odwoływania się do uchwały walnego zgromadzenia”.

Na przeszkodzie realizacji tego projektu stanęła Maria Ciechanowska – charyzmatyczna żona założyciela i pierwszego prezesa Grodzieckiego Towarzystwa Stanisława Ciechanowskiego. Co istotne posiadała ona swój pakiet akcji firmy, a w latach 1922 – 1930 pełniła funkcję jednego z zastępców w jej zarządzie.

Wraz z częścią akcjonariuszy przedsiębiorstwa doprowadziła do unieważnienia porozumienie między oboma Towarzystwami. Po swojej stronie miała 500 robotników kopalni „Grodziec II”, którzy pod koniec stycznia 1935 r. rozpoczęli strajk w kopalnianej sali zbornej i łaźni, domagając się od Zarządu Grodzieckiego Towarzystwa zapewnienia, że zakład nie zostanie zamknięty. Zarząd zaś starał się namówić robotników do powrotu do pracy sugerując, iż bez tego kopalnia zostanie zamknięta z powodu niemożności wysłania zamówionego węgla. Jednocześnie obiecano pracownikom wypłatę zaległych pensji. Przed grodziecką kopalnią rozmieszczono posterunki policyjne. Był to dowód na to jak bardzo sytuacja na terenie zakładu jest napięta.

Na Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu akcjonariuszy Grodzieckiego Towarzystwa, mającym miejsce 30 kwietnia 1935 r., wniosek Ciechanowskiej dotyczący unieważnienia wspomnianej uchwały został przyjęty wszystkimi głosami, tj. 71 113. Maria Ciechanowska dysponowała wówczas 4 195 głosami. Pozostali uczestnicy Walnego Zgromadzenia posiadali następującą ilość głosów: naddyrektor dr. Ernest Fukner (66 830 głosów), dr. Alfred Martin (22 głosy), Erich Spechter (22 głosy), Kazimierz Świderski (22 głosy), Stanisław Skarbiński junior (22 głosy). Wymieniony Ernest Fukner pełnił funkcję reprezentanta właściciela pakietu akcji grodzieckiego przedsiębiorstwa (który przekładał się na podaną tu ilość głosów), tj. ród Donnersmarck. Fukner pracował w Dyrekcji Kopalń Księcia Donnersmarcka.

Przed kwietniowym zgromadzeniem akcjonariuszy Ciechanowska zawiesiła sprawę sądową, dotyczącą tej kwestii, licząc na osiągnięcie porozumienia poza salą sądową. Reprezentujący ją sosnowiecki adwokat Maciej Wacław Łaszczyński w jej imieniu zaproponował dyrekcji Grodzieckiego Towarzystwa wspólne rozmowy „w atmosferze całkowicie przyjaznej”, które mogłyby doprowadzić do konsensusu.

Interesującym jest to, iż ówczesna, lokalna prasa, tj. „Expres Zagłębia”, relacjonująca w cyklu artykułów bieg sprawy, informowała czytelników, że zakończyła się ona na drodze sądowej, na korzyść Ciechanowskiej i części akcjonariuszy. W sprawie Grodzieckiego Towarzystwa mieli w Warszawie interweniować posłowie z Zagłębia.  Ciechanowska wraz z reprezentującym ją adwokatem w Sądzie Okręgowym w Sosnowcu udowodnili, iż umowa z Towarzystwem „Saturn” spowoduje zwolnienie 1400 osób zatrudnionych w grodzieckiej kopalni, a także znaczne zmniejszenie budżetu gminy Grodziec. Udało się także udowodnić, iż układ z konkurencyjnym przedsiębiorstwem, forsowany przez akcjonariuszy większościowych, jest niekorzystny dla Grodzieckiego Towarzystwa. Proponowana suma 700 tys. zł za dzierżawę kopalni „Grodziec II” miała być zbyt niska wobec osiąganych przez przedsiębiorstwo dochodów. Wspomniana, prosanacyjna gazeta nie omieszkała w jednym z tekstów zaatakować dyrektora Grodzieckiego Towarzystwa – Stanisława Skarbińskiego juniora, sugerując, iż ma on dzięki tej umowie zagwarantowaną przez Towarzystwo „Saturn” posadę.

Na koniec warto przytoczyć fragment protokołu z opisywanego tutaj kwietniowego posiedzenia: „(…) przewodniczący w imieniu Rady Nadzorczej wyraził podziękowanie p. Dyrektorowi Skarbińskiemu, że nie bacząc na trudności w jakich się Towarzystwo znajduje, zdecydował się pozostać w Zarządzie T-wa i rozwiązać posiadany kontrakt z T-em Górniczo – Przemysłowym „Saturn”. W odpowiedzi na to p. Dyr. Skarbiński oświadczył, że uważał za obowiązek honoru pozostanie nadal przy dotychczasowym warsztacie pracy z chwilą, gdy z dniem 1 marca okazała się możliwość samodzielnego istnienia Towarzystwa”.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż niedługo po zakończeniu omawianej sprawy, Grodzieckie Towarzystwo przeszło bez jakichkolwiek konfliktów, w ręce belgijskiego koncernu „Solvay”, który w Grodźcu już od jakiegoś czasu prowadził interesy. W jego posiadaniu znajdowały się nabyte od Ciechanowskich w dwudziestoleciu międzywojennym kopalnia węgla kamiennego „Grodziec I” i miejscowa fabryka cementu portlandzkiego.

Przejmując Grodzieckie Towarzystwo koncern uzyskał dostęp m.in. do nowoczesnej infrastruktury kopalnianej (w tym do tej wytwarzającej energię elektryczną oraz rozprowadzającej wodę pitną), pokładów węgla oraz zabudowań służących robotnikom i pracownikom umysłowym przedsiębiorstwa. „Solvay” stał się tym samym nie tylko samowystarczalny (nie musiał kupować energii elektrycznej i obawiać się o wyczerpanie eksploatowanych pokładów węgla), ale także został największym pracodawcą na tym terenie i jednocześnie przedsiębiorstwem, które w Grodźcu przejęło na własność najważniejsze dla wsi zakłady. Z powodu luk w materiale źródłowym nie znamy genezy decyzji podjętej przez Grodzieckie Towarzystwo oraz „Solvay” o dokonaniu transakcji sprzedaży przedsiębiorstwa.

Wiemy jedynie, iż proces ten miał miejsce w latach 1936 – 1937. Pod koniec 1936 r., zostały sporządzone akty notarialne, na mocy których „Solvay” przejął pakiety akcji grodzieckiego przedsiębiorstwa od firm: Rybnickie Gwarectwo Węglowe – Rybniker Steinkohlen – Gewerkschaft i Generalna Dyrekcja księcia Donnersmarcka – Fürst von Donnersmarckʹsche Generaldirektion Ks. von Donnersmarck Kraft hr. Henckel von Donnersmarck. Koncern „Solvay” podjął się także spłaty wierzytelności banków: Banca Commerciale Italiana, Mendelssohn & Co, Deutsche Effekten u. Wechsel Bank.

Sprawa sprzedaży Grodzieckiego Towarzystwa w latach 30. XX w. nie była szeroko komentowana przez polską prasę. Nie doszło także do poważniejszego sporu z pracownikami przedsiębiorstwa w kwestii jego sprzedaży. Przynajmniej nie zachowały się jakiekolwiek informacje, które mogłyby coś takiego sugerować. Brak też w materiale źródłowym dowodów na pozasądową walkę „Saturna” w 1935 r. o Grodzieckie Towarzystwo.

Niewykluczone, że decyzja o sprzedaży firmy zapadła jeszcze w 1935 r. Najprawdopodobniej oferta belgijska była nieporównywalnie intratniejsza od tej złożonej przez Towarzystwo „Saturn”. Po pierwsze „Solvay” kupował, a nie dzierżawił, grodzieckie przedsiębiorstwo. Niewykluczone, że Belgowie zagwarantowali utrzymanie funkcjonowania kopalni „Grodziec II” i poziomu zatrudnienia. Po drugie belgijskie przedsiębiorstwo potrzebowało kopalni „Grodziec II” i jej infrastruktury dla bieżącej działalności należącej do niego cementowni. Towarzystwo „Saturn”, mające własne kopalnie węgla i infrastrukturę, takiej potrzeby nie miało. Po trzecie „Solvay” w przeciwieństwie do „Saturna” było już wówczas właścicielem zakładów przemysłowych na terenie Grodźca. Gdyby dzierżawa Grodzieckiego Towarzystwa doszła do skutku, belgijski koncern byłby uzależniony od silnego konkurenta, który dysponował nie tylko kopalniami węgla, ale także cementownią w pobliskich Wojkowicach Komornych. Tak więc „Solvayowi” z pewnością zależało aby „Saturn” nie storpedował planów rozwoju jego interesów w Grodźcu. Niewykluczone, że belgijskie przedsiębiorstwo prowadziło w tej kwestii zakulisowe rozmowy z wpływowymi, polskimi politykami i członkami zarządu Grodzieckiego Towarzystwa.

 

Zdjęcie ze zbiorów Stowarzyszenia Miłośników Czeladzi 

 

Dariusz Majchrzak

 

Bibliografia (wybór):

I. Źródła archiwalne:

  1. Archiwum Państwowe w Katowicach:
  • Grodzieckie Towarzystwo Kopalń Węgla i Zakładów Przemysłowych w Grodźcu Spółka Akcyjna 1891 – 1945 [1958]
  • Towarzystwo Górniczo – Przemysłowe „Saturn” Spółka Akcyjna w Czeladzi [1862] 1900 – 1944 [1953]

II.Opracowania:

  1. Majchrzak D., Gospodarcza, społeczna i kulturowa ewolucja Zagłębia Dąbrowskiego na przestrzeni wieków na przykładzie Grodźca – maszynopis
  2. Olszewski Z., Grodzieckie Towarzystwo Kopalń Węgla i Zakładów Przemysłowych w latach 1918-1939, „Przegląd Górniczy”, 1998, nr 11
  3. Starościak D., „W dziełach swoich…”. Przemysłowcy i społecznicy Zagłębia Dąbrowskiego w XIX i XX wieku, Dąbrowa Górnicza 2014

 

Dodaj komentarz

© 2011 Klub Zagłębiowski
Designed by Wpshower / Powered by WordPress